Frakcje destylatu
Inaczej: przedgon, serce, pogon, heads, hearts, tails
Destylat nie leci jednakowy od początku do końca. Najpierw wychodzi to, co wrze niżej od etanolu, na końcu to, co wrze wyżej. Umownie dzieli się to na trzy części.
Przedgon
Pierwsza porcja. Aceton, aldehyd octowy, metanol. Pachnie ostro, rozpuszczalnikiem. Odrzuca się ją w całości i bez dyskusji.
Metanol jest trucizną. Powoduje trwałą ślepotę i śmierć. Nie różni się smakiem ani zapachem na tyle, żeby dało się go rozpoznać, i nie istnieje domowa metoda sprawdzenia, ile go zostało w płynie. To jedyny powód, dla którego przedgon odcina się z zapasem, zamiast żałować kilkudziesięciu mililitrów.
Serce
Właściwa część, ta po którą się destyluje. Leci równo, pachnie czysto alkoholem.
Pogon
Końcówka, w której narastają wyższe alkohole. Zapach robi się ciężki i oleisty, czasem wręcz serowy — trudno go przeoczyć. Pogon albo idzie do zlewu, albo zbiera się go osobno i dorzuca do następnego przepędu.
Granic nikt nie wyznaczył ostro, bo jedna frakcja przechodzi w drugą płynnie. Doświadczeni gorzelnicy odbierają destylat do małych naczyń i oceniają każde z osobna węchem, zamiast wpatrywać się w termometr. Im lepiej ustawiony deflegmator, tym ostrzejsze przejścia i tym łatwiej trafić w cięcie.